pon, 08 września 2014

Gdynia zdaniem blogerów

Na fali. Blog Włodzimierza Machnikowskiego

Nie jestem ani z Gdańska, ani z Gdyni. W wiek męski wchodziłem w Pszczółkach. Urodziłem się w Gdańsku, bo na miejscu nie mieliśmy stosownej Izby. Potem była gdańska " Jedynka" i polonistyka na UG. Jednak dziennikarzem sportowym zostałem w Gdyni...

 "Gdynia zdaniem blogerów" - to projekt, w którym ludzie o różnych zainteresowaniach i pasjach piszą o tym samym. Moje sportowe doświadczenia z Gdynią były na tyle bogate, a przy tym także osobiste, że bez wahań przyjąłem zaproszenie do udziału w projekcie. W ciągu kolejnych tygodni podejmę w tym miejscu kilka gdyńskich wątków.

To nie będą relacje z meczów, tylko portrety ludzi, obrazki z wyjątkowych miejsc i historie, które zdarzyły się w Gdyni. 

Na początek praca domowa, którą otrzymaliśmy. Rozwiń myśl wyróżnioną tłustym drukiem....

 

Ulubione miejsce … , którego już nie ma. Stadion przy Ejsmonta, na który my dziennikarze wchodziliśmy po piachu przez tunel. W taki sposób pierwszy raz doświadczyłem bliskości wielkich sportowców.

I jeszcze hala przy Olimpijskiej 5, skąd relacjonowałem pierwsze mecze. To wcale nie była koszykówka, tylko żeński szczypiorniak pod szyldem Bałtyku.  

 

Gdy słyszę Gdynia to widzę … Bulwar Nadmorski. Zdobywam go z różnych stron. Od plaży miejskiej, gdy jestem na spacerze. Od strony ul. Piłsudskiego, gdy przybywam autem. Najbardziej wolę jednak plażą od strony Orłowa, po deszczu bywa na tyle twardo, że można po kawałku przejechać rowerem.

 

Wieczorową porą lubię w Gdyni ... Parking przed Areną Gdynia. Jest już po meczu koszykarzy bądź koszykarek. Nareszcie można skończyć dziennikarską szychtę i wpaść na chwilę do domu 

 

Dla wielu nieznane… To będzie szokująca teza - molo w Orłowie. Wiadomo - Sopot, Brzeźno, czy jak wolą ludzie z blokowisk Zaspa... 

Tymczasem z powodu Żeromskiego, niepowtarzalnych widoków i niezwykłej kameralności to miejsce, które obowiązkowo trzeba odkryć. Tak zwyczajnie - dla siebie. 

 

Made in Gdynia…W wymiarze sportowym na pewno marka Arka. W związku z tym, że pod tą zobowiązującą nazwą grają piłkarze, to nie wypada ciągnąć się w ogonie pierwszoligowej tabeli. Miejsce Arki jest w ekstraklasie, bo żółto-niebieski zupełnie nie koresponduje z jej zapleczem. 

 

Pocztówka z Gdyni…Żaglowce przy Skwerze Kościuszki sunące po wodzie w gali banderowej. Widok nie do podrobienia i powtórzenia w innej scenerii i z innej perspektywy .

 

Co wyróżnia Gdynię na tle Trójmiasta… Brak starówki, co jest w pełni uzasadnione. Wszak Gdynia "z morza i marzeń" wyłoniła się niespełna 90 lat temu. Gdańsk też nie ma starego miasta. ale jest znakomicie spełniający tę rolę szlak ulic Długiej i Długiego Targu wraz z przyległościami. W Sopocie w podobnej roli występuje Monciak.  

A Gdynia ? ... Na starówkę jest jeszcze za młoda. 

 

Ucieszyłoby mnie, gdyby w Gdyni …odbyły się mistrzostwa świata w żeglarstwie w klasach olimpijskich, do czego przymiarki są czynione od prawie 10 lat. Niech Arka awansuje też do ekstraklasy, bo moim niespełnionym marzeniem jest relacja z derbowego spotkania z Lechią na PGE Arenie.

Chętnie wróciłbym też do przeszłości, czyli euroligowych spotkań Prokomu z Barceloną, Realem, Maccabi, Olympiakosem i innymi wielkimi. 

  

Na dobry początek zatem umawiamy się na inaugurację. Pierwszy mecz Asseco w Gdyni 18 października o 18.00 z Kingami Morskimi.  

Koszykarze obiecują walkę i zaczynają sezon od "rzutu za 3". Zagranie ma postać trzech biletów które trafią nie do kosza, tylko do tych , którzy poniżej w komentarzach podzielą się swoimi uczuciami względem Gdyni w sposób nietuzinkowy. Zapraszam.

 

 

 

 



Włodzimierz Machnikowski

Jak się człowiek nagada na antenie, to pisanie nabiera właściwości terapeutycznych, pozwala poukładać myśli, nabrać dystansu, wyciszyć emocje...

Komentarze   

0 # Paweł 2014-09-09 12:48
Choć do szpiku kości jestem gdańszczaninem i zawsze klnę się na wszystkie świętości, że nikt i nic nie jest w stanie sprawić, żebym zamieszkał w Gdyni, to "miasto z morza" cenię i lubię.

Cenię za...
- nieuchwytną dynamikę i witalność, które od zarania jej krótkich dziejów, napędzają to miasto
- spektakularny rozwój portu w okresie międzywojennym, który ekspresowo przeobraził je z wioski rybackiej w tętniący życiem ośrodek morski
- za własny styl architektoniczn y, który Gdynia wytworzyła w dwudziestoleciu , nie rezygnując z odwołań do niego, planując współcześnie układ przestrzenny

Lubię za...sprawy bardziej przyziemne, w tym..
- urokliwe Oksywie z sędziwym kościołem św. Michała Archanioła;
- Orłowo z klifem i przyległościami , gdzie można pooddychać atmosferą przedwojennego letniska, odwiedzanego przez artystów i literatów;
- Teatr Muzyczny i jego wyjątkową, niepowtarzalną "załogę", tworzącą spektakle, na które chce się wracać
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież