pon, 25 sierpnia 2014

Żużel pogrzebany, czekamy na zmartwychwstanie

Na fali. Blog Włodzimierza Machnikowskiego

Spełnił się znany od kilku tygodni fatalny scenariusz dla gdańskiego żużla. Zespół Renault Zdunek Wybrzeże na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek ekstraligi został zdegradowany. Nikt nie jest zdziwiony, bo już kilka tygodni temu prezes Tadeusz Zdunek poinformował, że w klubie podjęto przygotowania do nowego, pierwszoligowego sezonu.

O degradacji, kompromitacji i niesmaku, który przez jakiś czas będzie jeszcze wracał w postaci refluxu , być może także obrzucania się błotem tudzież bardziej cywilizowaną formą sprawy sądowej, zdecydował splot mnóstwa niemal wyłącznie niesprzyjających okoliczności - począwszy od zmiany zarządu, odejścia trenera, nieumiejętności stworzenia budżetu na ekstraligowym poziomie i chyba dopiero na końcu zatrudnienia zbyt słabych, a może przede wszystkich za mało ambitnych zawodników. Przy kasie rozstrzygano kwestie sporne. Tak naprawdę ściganie na torze przez cały pozostawało na drugim planie. Nie brakowało żenujących spięć - gróźb, straszenia sądem. Naprawdę fatalnie to wyglądało i dobrze, żeby już się skończyło. 

Co dalej ?.........

Trzeba jakoś rozliczyć ten sezon i udać się do pierwszoligowego czyśćca. Tam ochłonąć. Policzyć długi, spłacić. Zorganizować ludzi, dla których Gdańsk i Wybrzeże znaczyć będzie coś więcej niż przystanek na jeden mecz raz na dwa tygodnie. Okrzepnąć - jeszcze raz przeliczyć pieniądze, przewietrzyć atmosferę i za jakieś 2-3 lata spróbować jeszcze raz...

Włodzimierz Machnikowski

Jak się człowiek nagada na antenie, to pisanie nabiera właściwości terapeutycznych, pozwala poukładać myśli, nabrać dystansu, wyciszyć emocje...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież