pon, 14 lipca 2014

Mundial do zapamiętania

Na fali. Blog Włodzimierza Machnikowskiego
Mundial do zapamiętania źródło: sxc.hu

Niemcy zrobili swoje... Wykorzystali pokoleniową zapaść Brazylijczyków, samotność Messiego pod nieobecność Di Marii i brak skuteczności Higuaina oraz geniusz swego bramkarza - Manuela Neuera.

Jak na siebie przystało, potrafili stłamsić fantazję Ghany i determinację Algierii. Znakomicie rozpisali scenariusz turnieju. Od efektownego 4:0 z Portugalią, przez męczarnie z Ghaną , Stanami Zjednoczonymi , Algierią i Francją, doładowanie akumulatorów poprzez wiekopomny triumf z Brazylią, po finał, w którym rezerwowi Schuerle i Goetze przesądzili o mistrzostwie. No, ale jak się ma takich rezerwowych, to można wygrać wszystko.

 

Największą gwiazdą turnieju był dla mnie Neuer, ale nie oburza mnie wyróżnienie Leo Messiego, bo w zespole wicemistrza świata od niego zależało najwięcej. U Niemców chwała rozkładała się równo od Joachima Loewa poczynając, na Miro Klose kończąc.

 

Największym rozczarowaniem jest dla mnie Brazylia, która zdecydowanie wygrała rywalizację w kategorii - kryzys pokoleniowy. No i straciłem jeszcze dużo z szacunku  dla Luisa Felipe Scolariego. Teraz już wiem, że w 2002 roku tytuł wygrali Ronaldo, Rivaldo i Ronaldinho, a nie trener.

 

Piękno wzruszeń, lzy szczęścia i spazmy rozczarowań, barwy narodowe malowane na różne sposoby i na zakończenie prawie 40-metrowy pomnik Chrystusa Odkupiciela trzymający w ramionach zachodzące słońce. To był na pewno jeden z najpiękniejszych piłkarskich turniejów w historii świata.

 

 

Włodzimierz Machnikowski

Jak się człowiek nagada na antenie, to pisanie nabiera właściwości terapeutycznych, pozwala poukładać myśli, nabrać dystansu, wyciszyć emocje...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież