czw, 01 maja 2014

Niech się święci 1 Maja, czyli pozdrowienia z pochodu!

Pół żartem, pół serio. Blog Tomasza Bojar-Fijałkowskiego

Dzień 1 Maja chyba przestaje być w naszej świadomości utożsamiany ze Świętem Pracy, choć opinia ta może być uzależniona od wieku. Ja nigdy w pochodzie, takim PRLowiskim, nie szedłem, choć raz miałem iść z klubem żeglarskim ARKA Gdynia do którego należałem. Pochody szły wtedy ul. Starowiejską, tyle pamiętam z obserwacji biernej. I ja iść w jednym miałem, ale nie wyszło z powodu jakiegoś przeziębienia – chyba. A może to przezorność rodziców, wyczuwających nadchodzący wiatr z zachodu (w Gdyni przecież wieje często, tylko najczęściej od morza a jest ono akurat na wschodzie)? Przez to dziś trudniej mi odnaleźć wspólny język z tą częścią lewicy, która jest wyłącznie sentymentalna a nie ideologiczna. Gdybym to ja wtedy wiedział!

 

Za to drugi powód świętowania 1 Maja pamiętam doskonale. Nie tylko byłem i pozostałem zwolennikiem integracji europejskiej, ale czynnie włączałem się w kampanię referendalną z roku 2003. I w odróżnieniu od części naszej opinii publicznej pamiętam wciąż, kto do wejścia do Unii Europejskiej zachęcał (SLD, tworząca się wówczas PO i schodząca ze sceny politycznej UW) a kto przestrzegał i straszył (pozostali). Na dowód mam zdjęcia i nagrania spotów referendalnych w gdańskiej TVP. Wspaniałe czasy, piękni młodzi ludzie, tylko stroje dość osobliwe no ale to było 10 kilo temu! Wciąż mnie dziwi tylko, że ci którzy wówczas w owej unii widzieli wcielenie wszelkich sił nieczystych tak chętnie posyłają swoich krewnych i najbliższych współpracowników do brukselskich ław Parlamentu Europejskiego, bez względu na to z jakiej listy i z jakiego okręgu.

W mojej ocenie integracja europejska przyniosła nam to wszystko czego się spodziewaliśmy i o co zabiegaliśmy: otwarte granice, swobodę podróży, możliwości nauki i pracy, dodatkowe środki na inwestycje. Tym, których 11 lat temu namawiałem do głosowania na TAK, także na łamach nieistniejącego już „Głosu Wybrzeża”, mogę dziś uczciwie zameldować wykonanie zadania. A efekty naszego wejścia 1 Maja 2004 roku do Unii Europejskiej widać przecież goły okiem. Jak ktoś nie widzi polecam krótką wycieczkę do Obwodu Kaliningradzkiego albo na Ukrainę. Jak to nie wystarczy służę także namiarami na dwóch zaprzyjaźnionych profesorów z Belgradu. Dobrica i Dusko z przyjemnością podzielą się opiniami przypominając co się mówi i na co liczy kandydując do wspólnoty.  

A przecież możliwość połączenia Święta Pracy, które jest powszechnie szanowane i celebrowane na świecie, z rocznicą wejścia do Unii Europejskiej jest niezwykłą okazją do radości, manifestacji pozytywnej energii i podkreślenia uniwersalnych wartości. Dziś Unia Europejska to przecież także praca: praca dla Polaków w innych państwach członkowskich i praca w kraju pośrednio związana z unią poprzez inwestycje i rozwój gospodarzy, to też konieczność skutecznej walki z bezrobociem szczególnie wśród mojego pokolenia.

Widać to było na pochodzie w Warszawie, gdzie obok działaczy SLD i OPZZ szedł Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Co ciekawe fakt ten nie został zauważony przez niektóre stacje telewizyjne, choć to ten właśnie Niemiec, doskonale znający Polskę, nawet czytający Mickiewicza, ma największe szanse stać się następnym szefem Komisji Europejskiej. No cóż, z tych pochodów, co w nich nigdy nie poszedłem, telewizja też dawała wybiórcze relacje ;-)

Tomasz Bojar-Fijałkowski

Trochę rozbiegany: wychowany w Gdyni, związany z Sopotem i Gdańskiem, mieszka w gminie Kolbudy, pracuje w Warszawie i Bydgoszczy, a wypoczywa najchętniej w Kościerzynie. Nieco zapracowany: wykładowca, manager, członek rady programowej Radia Gdańsk, członek polskiej sekcji OECD, wcześniej urzędnik. Chyba nie najgorzej wykształcony: doktor prawa, magister zarządzania, absolwent szkoły średniej w USA. W rzadkich wolnych chwilach próbuje z żoną Moniką ogarnąć dom, ogród, kuchnię, bieganie, kolekcję 400 krawatów i wychowywać trojkę dzieci: Pati (8 lat), Maksia (6 lata) i Leo (3 lata). Ktoś trochę podobny do Ciebie.

Czytaj więcej: http://fijalkowski.radiogdansk.pl/index.php/blogerzy/tomasz-fijalkowski

Komentarze   

0 # Keltoiple 2019-10-12 10:49
Costo Cialis 20 viagra prescription Cialis Generique Pharmacie France Viagra Generika Gunstig Kaufen Mail Order Celebrex
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Roy 2018-08-11 15:35
When I originally commented I clicked the "Notify me when new comments are added" checkbox and now each time a comment is added
I get several e-mails with the same comment. Is there any way you can remove people from that
service? Appreciate it!

My web page :: Сialis: costofcial.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
-2 # TBF 2014-05-05 13:02
Całkowicie się z Panem zgadzam co do wykorzystania szansy jaką daje członkostwo w UE. Wciąż brakuje nam strategii, jak ją mądrze wykorzystać i głównie ją przejadamy na catering podczas szkoleń i konferencji - trochę upraszczam. Swoim pomysłem na taką strategię się niebawem podzielę. A ten wiatr w Gdyni to trochę metaforycznie ;-) Pozdrawiam, TBF.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
+2 # Frantik 2014-05-03 14:10
Panie Tomaszu, wiatr w Gdyni przewaznie wieje z Zachodu. Tak jest w całym naszym obszarze Europy. To, ze wieje ze wschodu to jest złudzenie, lokalne zawirowanie. Niestety tak samo bywa jesli chodzi o nasze uczestnictwo w UE: jest wiele mitów i złudzeń. Na pewno przez te 10 lat stało się wiele dobrego. Bardzo wiele. Ale za wiele oczekujemy ze UE za nas załatwi. Wydaje nam się, że jak wydamy jak najwięcej pieniedzy unijnych to będzie super. Nie rozumiemy, ze to my musimy mieć pomysl na siebie, na Polskę, na Pomorze, Gdynię. Unia daje nam narzędzia. Ale tymi narzędziami, jak kazdymi, można też sobie zrobić krzywdę. Ale żeby nie było: jestem entuzjastą unii. Jestem za Unią.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież