nd, 07 czerwca 2015

Za murem, za płotem

Czepialskiego zapiski. Blog Jurka Boja
Tu murów nie ma Tu murów nie ma Jerzy Boj

Siedzisz w domu z nosem w komputerze i wydaje ci się, że że masz kontakt ze światem. Wychodzisz na podwórko swojego domu na twojej posesji i wydaje się, że jesteś w kontakcie ze światem. Realnym światem. Spoglądasz w dal, ale musisz stanąć na palcach by dojrzeć horyzont. Otoczyłeś dom murem. I po co?

Wiele lat temu, podróżując  po Chinach, zatrzymaliśmy się na skraju niedokończonej szosy. Chcąc obrać dobry kierunek dalszej jazdy na północny wschód ku Mandżurii, weszliśmy do chutoru by zapytać o szlak. Stara Chinka  na pytanie, jak daleko jest jakieś miasto i gdzie jechać, wskazała nie dookreślony kierunek i powiedziała nam, że dokładnie nie wie, bo nigdy nie oddalała się od swego domu. A dom był ubogi, samotnie stojący na pustkowiu, otoczony murem z cegieł wypalonych na słońcu. W zasięgu wzroku nie było żadnego sąsiada.

Na izolację i samotność tej chińskiej rodziny, nikt z jej członków wpływu ówcześnie nie miał. Żyli w miejscu miejscu osiedlenia się przodków i nie potrafili lub nie mogli opuścić swojego siedliska. Już dawno otoczyli je murem, z powodu silnych wiatrów niosących pył, śniegu i deszczu . Również wróg czasem chciałby im zabrać coś z lichego dobytku. Pewnie wiatr historii i przemian w Chinach zdążył już zdmuchnąć chutor - szosa została ukończona, a oni pognali nią ku lepszemu życiu w wielkim mieście.

To zdarzenie wróciło do mnie gdy przyglądałem się osiedlom i posesjom tu u nas na Wybrzeżu i w głębi Polski. Dpadło mnie pytanie przed jakim wiatrem my się chowamy za płotami, przed jakim wrogiem stawiamy mur?

Ostatnio dość intensywnie podróżowałem po polskiej prowincji. Oglądałem atrakcyjne  miejscach nad woda i rzekami. Miałem okazję popatrzeć na siedliska w różnych dzielnicach kraju. Zauważyłem , że ludzie napływowi - letnicy z miast , nowi właściciele domostw wiejskich porzuconych przez pierwotnych mieszkańców, mają tendencję do izolowania się od reszty społeczności, od otoczenia i przechodniów.  Budują wysokie płoty, hodują gęste żywopłoty starając się odciąć od reszty świata. Choć dobrze wiedzą, że wysoki mur, wysoki płot przed zdeterminowanym złodziejem nie uchronią. 

Mam przykład z naszego regionu. Na Kociewiu jest pewna maleńka wioska, prawie w całości letniskowa. Pewien właściciel posesji w centrum wsi zbudował dom i otoczył go płotem prawie dwu metrowej wysokości, ze sztachetami ściśle do siebie przylegającymi, płot od wiejskiego, zwyczajowego daleki. Temuż właścicielowi paparaci nie zagrażają, bo gwiazdą show biznesu nie jest, a jednak postanowił się odizolować.

-       Taki oto komentarz usłyszałem we własnym domu: Ojej, ale tu wszystko jak na talerzu. Widać nas z ulicy! Dlaczego ten żywopłot jest tak niski i nieszczelny? 

-        - Bo nie mam nic do ukrycia. Nawet swoich szortów kolorowych i  brzucha. Kto chce, niech zagląda. Do talerza ani do książki mi nie włazi, a i dzień dobry też miło usłyszeć - odparłem, choć zrozumienia nie zauważyłem. 

Odnoszę wrażenie, że chęć izolacji przychodzi z miasta. Z anonimowości na „własnej” klatce schodowej. Jeśli się dobrze zastanowić, to wielu z nas swoich sąsiadów raczej nie zna. Przelotna wymiana uprzejmości, zasłyszane urywki zdań – i tyle. Nie chcemy znać sąsiadów, bo tak jest wygodniej. Choć nie zawsze bezpieczniej. Wielkie noclegownie z dawnych lat nie sprzyjały integracji. Brak infrastruktury społecznej, miejsc spotkań usankcjonowanych tradycją, domy bez „swoich” sklepików na parterze, pustynia kulturalna i wiele innych elementów znanych socjologom powoduje nasz społeczny izolacjonizm. Jak nie masz natury plotkarza, społecznika, nie jesteś aktyny to żyjesz w anonimowej społeczności. W grupie acz samotnie. Piszę w liczbie pojedynczej, ale to dotyczy także rodzin. Wydaje się, że dzieci powinny być tym czynnikiem integrującym. Okazuje się, ze nie tak oczywistym. Dzieci wozimy szkoły, do przedszkola, do niani. Wozimy, ponieważ albo tamta szkoła jest lepsza od tej najbliższej, bądź mamy boją się puszczać dziesięciolatka na przełaj przez osiedle. Choć tego przełaju może nie być z powodu płotów i murów.

Budowanie murów i barier ochronnych to także grzech deweloperów. Każde nowe osiedle ma bramę, ochroniarza, ciecia. Nie wejdziesz bez sprawdzenia do kogo, dlaczego -  jak w sowieckim osiedlu. Brakuje tylko etażowej i dyżurnego dziadka na stołeczku z czerwoną opaską na rękawie. Po co ten dziadek? A kto by donosił do KGB o obcych, zagranicznych gościach u sąsiadów!

Największe wrażenie zrobiła na mnie izolacja bogatych osiedli i pojedynczych apartamentowców w dziesięciomilionowym mieście Salvador w Brazylii. Stoją jasne i czyste na tle ubogich, parchatych i zaniedbanych, a niegdyś pięknych dzielnic. Błyszczą pośród liszaju porzuconych domostw zasiedlanych przez bezdomnych. Tak wielki upadek miast być może nie grozi, ale wyludnienie dzielnic centralnych zapewne tak. Wynoszenie się zamożniejszych mieszczan do własnych mieszkań lub domów budowanych na obrzeżach znane jest od tysiącleci. Zjawisko emigracji zamożnych obywateli poza centralną strukturę miasta odnotowano w starozytnym Rzymie. Te problemy miały miasta Francji jeszcze 30 lat temu. W rewitalizację włożono miliony franków. Dziś emigracja dotyka śliczne miasteczka Lazurowego Wybrzeża. Opuszczają je rdzenni mieszkańcy, odwiedzają turyści, a zamiast  dźwieków akordeonu dominuje muzyka rodem z Magrebu.

Skąd się bierze w nas ta chęć odseparowywania się , nie potrafię wytłumaczyć naukowo. Proszę jednak zauważyć, że na polskiej wsi stawianie płotów było koniecznością z powodu kur, świń, krów, i innego inwentarza domowego wałęsającego się po całym obejściu. Czyżby ciążyło dziedzictwo kulturowe, korzenie zmuszające do budowy zamiast niskiego krawężnika albo żywopłotu wyznaczającego granice posesji, wysokiego muru lub płotu. Można również sobie wyobrazić, że to szlachecki herb każe nam zbudować swój folwark odgrodzony od pospólstwa. Choć jednak nie. Szlachta wymarła, wyjechała, wyginęła albo tak zubożała, że nie stać jej na dwór otoczony murem. Raczej nie. Chęć anonimowości, utrzymania w tajemnicy naszych brzuszków i opadających pośladków,  podwórkowego bałaganu, byle jakich ogródków, samotnego picia wina, wyrafinowanych gadżetów domowych czy zabawek siedzi gdzieś w nas i tak łatwo nie da się wykorzenić. 

Mam też swoją teorię na temat przyczyn narzucania przez deweloperów izolacji i ochrony osiedli jednorodzinnych i wielorodzinnych czyli apartamentowców. Otóż, im więcej różnych dodatkowych „atrakcji” i usług tym drożej można sprzedać powierzchnię, a czynsz wyższy. Wmawia się klientom, że jeśli osiedla są strzeżone, to dzieci bezpieczniejsze, do twojego samochodu nikt nie wejdzie nawet jak go zostawisz otwartym.  Niepożądany domokrążca nie zakłóci należnej ci drzemki przy telewizorze, a jak będziesz katował żonę lub dziecko, żaden policjant bez uprzedzenia nie dostanie się do wnętrza. Za to płacisz. Jednakowoż w cenie nie da się zawrzeć miłych sąsiedzkich stosunków, otwartości, uprzejmości, bezpieczeństwa, znajomości  sąsiadów. Tego nie zapewni izolacja, wysoki płot, wysoki mur, ochroniarz. 

Jerzy Boj

Jestem dziennikarzem na emeryturze, ale nadal aktywnym w tym, co robiłem całe życie z największą przyjemnością. Realizuję się więc w filmowaniu i montowaniu tego, co zapisze kamera, w podróżowaniu i obserwowaniu świata. Sprawia mi przyjemność poznawanie  nowych technologii telewizyjnych. Nadal lubię morze i rejsy w nieznane. Poza tym znielubiłem politykę i już nie ronię łez nad upadkiem polskiego dziennikarstwa. I prawdą jest, że chętnie przeniosę się na Sri lankę, jeśli dostanę taką propozycję :). 

Komentarze   

0 # Kenneth 2018-05-05 09:28
Hi there everybody, here every person is sharing these experience, so it's pleasant to read
this weblog, and I used to pay a visit this website every day.



Look into my web site; chocolate: liftheightinsoles.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Jennifer 2018-05-04 14:06
Hey there would you mind letting me know which hosting company you're utilizing?
I've loaded your blog in 3 different browsers
and I must say this blog loads a lot quicker then most. Can you recommend
a good internet hosting provider at a fair price?
Cheers, I appreciate it!

Here is my web site ... chocolate: www.tallerheels.com
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Pamela 2017-08-01 12:39
Appreciate this post. Will try it out.

Check out my web blog: foot pain from bunion (rosaleeengels. soup.io: rosaleeengels.soup.io)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Jordan 2017-07-31 11:48
Ridiculous quest there. What occurred after? Take care!


Also visit my site: Foot
Pain: lindanedved.jimdo.com/
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież