nd, 04 maja 2014

Wiktoria No.3 : otwarcie gospodarki na świat

Rejestr wiktorii. Blog Dariusza Filara
Wiktoria No.3 : otwarcie gospodarki na świat Fot. freeimages.com

Na trzecim miejscu – po przywróceniu prawdziwego pieniądza i po rozwoju prywatnych firm z polskim kapitałem – umieszczam w rejestrze wiktorii otwarcie gospodarki na świat.

Nad gospodarką określaną jako socjalistyczna zawsze unosił się cień autarkii czyli dążenia do wytwarzania wszystkiego własnymi siłami. Głęboko zakorzeniona obawa, że nie będzie czym zapłacić za dostawy zza granicy albo że w obliczu politycznych napięć handlowi partnerzy dalszych dostaw po prostu odmówią, kazała wytwarzać gorzej, drożej i wolniej, ale u siebie. Hasło „produkcji antyimportowej” w systemie nakazowo-rozdzielczym miało siłę nośną aż do jego ostatnich dni. Gospodarka, którą przenikał lęk przed importem, nie miała także zbyt wiele do zaproponowania jako eksporter. W naszej ofercie mocną pozycję miały przede wszystkim surowce (węgiel kamienny, rudy miedzi i siarka). W latach osiemdziesiątych rozmiary tak skomponowanego eksportu ustabilizowały się na poziomie kilkunastu miliardów dolarów rocznie, a w przełomowym 1990 roku było to dokładnie 14,3 mld dolarów. W podsumowanym już 2013 roku polski eksport sięgnął 206 miliardów dolarów. Nawet jeśli przyjmiemy poprawkę na spadek siły nabywczej amerykańskiej waluty, jaki nastąpił w minionym ćwierćwieczu(wg US Dollar Calculator 14,3 mld dolarów z 1990 roku to 25,5 mld dolarów dzisiejszych), to i tak wzrost jest ponad ośmiokrotny. Istotnie powiększoną otwartość gospodarki i wzrost znaczenia eksportu widać także w jego relacji do PKB, która zbliżyła się do 47%.

 

Nie mniej istotne od rozmiarów eksportu są jego geograficzne kierunki i struktura towarowa. Jedna czwarta naszego eksportu trafia do Niemiec, które w sposób jednoznaczny wyrosły na głównego handlowego partnera Polski. Z kolei trzy czwarte na wspólny rynek Unii Europejskiej, co stanowi potwierdzenie umacniania się naszego zakorzenienia w tym obszarze. Ale prawie 10-procentowe udziały mają już także kraje rozwinięte spoza Unii (w tej grupie Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i Korea Południowa), jak i kraje rozwijające się (w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej). Największy udział w polskim eksporcie (prawie 40%) reprezentują maszyny, urządzenia, samochody i inny sprzęt transportowy. Udział surowców skurczył się do kilku procent. Warto też podkreślić, że w odniesieniu do takich towarów jak meble, jachty, specjalistyczne statki do obsługi platform wydobywczych, pojazdy szynowe i autobusy, kosmetyki i stolarka okienna, kilku polskich producentów zdołało wywalczyć sobie pozycję wśród europejskich i światowych liderów.

 

Gospodarka, której eksport odpowiada jej potencjałowi wytwórczemu, bez obaw może też sobie pozwolić na import. I chociaż stała dostępność w sklepach cytryn i pomarańczy nie jest może najważniejszym składnikiem bytu, to przecież bez wątpienia przewyższa sytuację, gdy owoce te pojawiały się w sprzedaży tylko na Boże Narodzenie, a ich zakup wymagał cierpliwego, wielogodzinnego stania w kolejce.

Komentarze   

0 # Jarosław M. 2014-05-07 21:52
Brzmi to bardzo dobrze, ale raczej nie jest aż tak w rzeczywistości. Weźmy np. te 40 proc. eksportu realizowane w maszynach, samochodach itp. Jest to, szanowny Autorze, produkcja stuprocentowo zagranicznych koncernów, przy użyciu stosunkowo taniej siły roboczej. Zyski ewentualne są natychmiast transferowane do central, w postaci opłat za specjalistyczne oprogramowanie, za używanie logo, know how itp. Eksport wspólczesnych samochodów Opel astra czy fiat panda, to nie jest to samo, co eksport maszyn w dawnych czasach. Te wspomniane samochody są wykonane z zagranicznych komponentów (nie cale, oczywiście). My dodajemy głównie pracę. Nie ma tu miejsca na bezkrytyczny optymizm. Mamy pracę, statystykę i niewiele więcej z tego.
Czy to znaczy, że uważam nasze 25 lat za klęskę? Absolutnie nie! Zrobiliśmy w 65 procentach to co było można. Ale moim zdaniem, 35 proc. żeśmy spieprzyli. Mogliśmy zrobić lepiej wiele rzeczy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj
0 # Łukasz Kamiński 2014-05-07 18:57
Dzień Dobry Panie Profesorze, jako Pana były student i magistrant czekam na kolejne Pana wpisy. Czy prowadzi może Pan jakiegoś innego bloga?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytuj

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież